Alchemia w Muzeum Azji i Pacyfiku

03 sierpnia 2012

PLAKAT ALCHEMIA MILOSCI Galeria Azjatycka Wawa 0308123 sierpnia 2012 na zaproszenie galerii azjatyckiej w warszawie po raz kolejny po raz kolejny mieliśmy okazję zagłębić się w duchu perskiej poezji mistycznej. Tym razem wiersze z Alchemii Miłości rozbrzmiewały przy wspaniałym akompaniamencie setaru Mohammada Rasouli.

Wspaniałym elementem tego wieczoru była także opowieść Alberta Kwiatkowskiego na temat symboliki Alchemii w sufizmie. Fragmenty tekstu Alberta – doświadczonego tłumacza literatury perskiej można przeczytać na naszym blogu.

Dla sufich Bóg jest jak słońce, jest światłością. Celem sufiego jest zjednoczenie z Bogiem, powrót do Niego. Ale, aby do Niego powrócił, aby się z Nim zjednoczył, najpierw musi się do Niego upodobnić. Jego serce musi stać się czyste i szlachetne niczym złoto.
Przemiana w złoto to tylko jeden z wielu obrazów, jakich używają sufi, kiedy mówią o duchowym dojrzewaniu człowieka. Ludzkie serce przypomina czarny kamień, który musi przemienić się w cenny metal. Jest takie z powodu ego, a dokładniej z powodu nafs. Nafs jest najniższą duszą człowieka, duszą, która wzbudza w nas wszelkie niskie instynkty, żądze, pragnienia, która skłania nas ku złu.


Walka z nafs jest obowiązkiem człowieka, ponieważ nafs to jego najgroźniejszy wróg. Jest on naszym osobistym szatanem, który ciągle nam towarzyszy, uniemożliwiając zobaczenie rzeczy takimi, jakimi są. Trzeba z nim walczyć, aby go ujarzmić. To długa i bardzo trudna walka, ponieważ ten szatan jest nie tylko bardzo silny, ale również niezwykle przebiegły. Zapytano raz Mahometa: „Jak tam twój szatan?” Odparł: „Stał się muzułmaninem i robi to, co mu każę.” O to tutaj chodzi. Chodzi o to, aby wyzwolić się spod władzy ja i okiełznać je na tyle, aby nam służyło.

Skocz na górę

Newsletter

Zapisz się