Jak odnaleźć szczęście

al Lautr4Według Viktora Frankla: „Pierwotnie człowiekowi wcale nie zależało na szczęściu, pragnął on o wiele więcej — chciał mieć powód do bycia szczęśliwym!”. Nie zależy nam po prostu na jakimś uczuciu, pragniemy pewnej treści, która uczyni nas szczęśliwymi. Tak naprawdę chcemy żyć naszym rzeczywistym życiem, w prawdziwym świecie, nie w szczęściu, które upaja i uzależnia. A im bardziej koncentrujemy się na byciu szczęśliwymi, tym bardziej wymyka się nam powód do bycia szczęśliwym. Frankl wskazuje postawę derefleksyjną, w której człowiek nie koncentruje się na efektach i skutkach działań, lecz na pierwotnej przyczynie, na treści, wartości, sensie. Każdorazowa koncentracja na efektach prowadzi bowiem do lękowej hiperrefleksji i tym samym do patogennej pętli, jak można to zaobserwować przy nerwicach na tle seksualnym, lękowym itp. Odnosząc to do szczęścia, należałoby powiedzieć: aby rzeczywiście doświadczyć szczęścia, nie powinniśmy za bardzo skupiać się na byciu szczęśliwym!


Szczęście — życie w ramach podstawowych warunków egzystencji

Wymienione powyżej założenia, istotne dla życia w wewnętrznej zgodzie, ukryte są przed powierzchownym spojrzeniem i dlatego często nie wiąże się ich nawet ze szczęściem. Nie są one uznawane za coś, co sami możemy wnieść do naszego poczucia szczęścia. Oczywiście szczęście pojawia się samo z siebie, jak każde uczucie (np. miłość), ale nad warunkami dla pojawienia się szczęścia możemy pracować. 
Z punktu widzenia psychologii warunki niezbędne dla życia w wewnętrznej zgodzie przejawiają się w aktywnościach opisanych w czterech fundamentalnych motywacjach (Längle A. 1999, 2008; Längle S. 2000). Zgodnie z tą teorią, aby osiągnąć spełnienie w życiu, niezbędne są cztery podstawowe czynności:

1. Móc: zastosować swoje możliwości w ramach realnych warunków i granic egzystencji i zdecydować się na to, co dla nas faktycznie możliwe. Źródłem nieszczęścia jest bowiem chcieć więcej, niż można zrobić. Podstawową formą tej aktywności jest móc zaakceptować to, co jest (czasem także po to, aby to później zmienić). Tylko w ten sposób możliwy jest spokój i opanowanie. Tylko tak można doświadczać równowagi, zamiast napięcia i zagrożenia (lęk pojawia się jako bezpośredni skutek, jeśli nie potrafimy żyć zgodnie z tą zasadą).
2. Chcieć: pielęgnować relację z życiem poprzez oddanie i ofiarowanie przestrzeni dla emocjonalności. Odbywa się to przede wszystkim dzięki otrzymywaniu i dawaniu uwagi. Należy przy tym pamiętać, aby to nasze „chcieć” było obecne we wszystkim, co robimy. Powstaje wtedy poczucie wewnętrznego uczestnictwa, bycia włączonym w całość, bycia branym pod uwagę. Na przykład poprzez aktywne przeżywanie straty powstaje żałoba, smutek. Jeśli nie da się przeżyć tych uczuć w odpowiedniej mierze, pojawia się depresja.
3. Mieć przyzwolenie: w pełnej zgodzie z sobą samym zwracać uwagę na to, co jest z nami spójne. Tylko w ten sposób można być sobą, być autentycznym w tym, co się robi. Poprzez dokładny i głęboki wgląd w istotę można odnaleźć głębię w sobie i w innych. Odpowiada to wtedy temu, co naprawdę nasze, czujemy się z tym wtedy wewnętrznie zharmonizowani. Jeśli nam tego brakuje, pojawia się żal lub pojawia się możliwość przebaczenia. Trwałą formą braku w tym wymiarze jest histeria.
4. Mieć powinność: spoglądając w przyszłość i na szerszy kontekst, w jakim żyjemy, być w zgodzie ze swym otoczeniem, zwracać uwagę na to, czego wymaga od nas sytuacja, czy to, co robimy, jest właściwe i czy powstaje dzięki temu coś sensownego. Dzięki takiej zgodzie ze światem, w którym doświadczamy tego, że jesteśmy potrzebni, nasze życie przeżywane jest jako przepełnione sensem. W przeciwnym razie podwyższa się skłonność do samobójstwa i zagrożenie uzależnieniami.


Te cztery wymiary umożliwiają wszechstronne działanie z wewnętrznym przyzwoleniem, dzięki czemu możemy doświadczać siebie jako w pełni oddanych. W ten sposób jesteśmy też nieustannie poruszani przez to co ważne i możemy rozpoznawać wartość danej rzeczy. Szczęściem jest, gdy czujemy, że możemy coś zrobić, chcemy tego, mamy na to przyzwolenie, ponieważ
identyfikujemy się z tym i ostatecznie jest to mile widziane, co sprawia, że warto to robić. Dzięki temu żyjemy realistycznie, w relacji, w wewnętrznej zgodzie i odnajdując sens. Cóż może dać większy powód do bycia szczęśliwym niż to, że możemy właśnie w taki sposób być obecni w naszym życiu?


Fragment książki Alfrieda Längle  „Gdy rodzi się pytanie o sens” (Wydawnictwo Barbelo, Warszawa 2016)